Golf GTI TCR – mały ale wariat!

Klucz do radości

Ubiegłą sobotę i niedzielę spędziłem w towarzystwie auta, do którego idealnie pasuje powiedzenie „Mały, ale wariat!”. Kluczyki do Golfa GTI TCR otrzymałem od chłopaków z PremiumGarage.pl – nowej wypożyczalni samochodów sportowych i luksusowych. Bardzo kibicuję takim pomysłom i z ogromną przyjemnością będę wspierał ten projekt. Cieszę się tym bardziej, że w Bydgoszczy do tej pory nie było takiej firmy. Czas najwyższy!

Kiedy to zaczynam pisać, jest poniedziałek, godzina 18:24, więc nie minęły jeszcze 24h od rozstania z Golfem. Można więc powiedzieć, że to opinia na gorąco 😉 Ogólny odbiór samochodu jest bardzo dobry. Postaram się Wam to uzasadnić poniżej.

Wygląd

VW Golf GTI TCR

Prezentowany egzemplarz został skonfigurowany w kolorze czerwonym z czarnymi felgami. Zestawienie genialne, zakochałem się w połączeniu tych barw dawno temu. Przód Golfa GTI jest według mnie ładniejszy i bardziej agresywny od mocniejszej „eRki”. Podobnie jest z tyłu, gdzie dyfuzor podkreśla charakter auta znacząco. Wracając jeszcze do przodu, bardzo podobają mi się czerwone akcenty w lampach, które są „połączone” z linią grilla. Wersję TCR wizualnie wyróżniają dodatkowo nakładki na progi, czarne lusterka oraz naklejki na tylnych drzwiach. Linia auta jest po prostu zgrabna.

Wnętrze

Schludnie i solidnie – Volkswagen

Tutaj robi się ciekawie ponieważ testowany egzemplarz jest solidnie doposażony. Po kolei. Odbiór wnętrza jest przyjemny – stonowana stylistyka, czerwone akcenty – jest dobrze. Materiały użyte w środku są przyjemne w dotyku (może poza plastikowymi łopatkami). Kierownica jest obszyta skórą, dodatkowo perforowaną na godzinie 3. i 9. Mieszek zmiany biegów, boczki drzwi oraz częściowo fotele zostały obszyte alcantarą. Przyjemność z przebywania w środku podbijają opcje dodatkowe: szklany dach, multimedialny wyświetlacz obsługiwany dotykowo oraz za pomocą gestów i wysokiej klasy audio Dynaudio. Minusem jest kiepskiej jakości kamera cofania, ale idzie się do niej przyzwyczaić 😉

Osiągi i wrażenia z jazdy

Przyjemna perspektywa 🙂

Golf GTI TCR wyposażony jest w silnik o pojemności 2.0  i dysponuje mocą 290 KM oraz momentem 380 Nm. Współpracuje z siedmiostopniową skrzynią biegów DSG. Cała moc przenoszona jest na przednią oś, ale odbywa się to nadzwyczaj skutecznie.

Nie ukrywam, na początku obawiałem się wcisnąć gaz „do dechy”. Jednak z każdym mocniejszym wdepnięciem czułem się coraz pewniej. Kontrolka trakcji świeciła się regularnie i mimo to auto pozwala na dużo zabawy. Przód czasami ucieka, ale robi to w kontrolowany sposób, nie powodując paniki.

W trybie Normal jest komfortowo, zawieszenie ładnie wybiera nierówności. Po przejściu w Sport jest sztywniej, ale nadal znośnie.  Spalanie na poziomie 18l/100km było normą, ale przy spokojnej jeździe szybko malał i myślę, że po mieście jest do zrobienia 10l/100km.

Podsumowanie

Podsumowując, auto jest godne polecenia dla osoby, która lubi dynamiczną jazdę, ale nie lubi iść na łatwiznę. GTI TCR jest dla mnie zdecydowanie ciekawszą opcją niż „eRka”. Przy czym uważam, że oba auta dają frajdę, ale różnego rodzaju. Polecam Wam sprawdzić osobiście za pośrednictwem wypożyczalni PremiumGarage.pl. Poniżej linki do mediów społecznościowych:
Facebook
Instagram

PS. Nie traktujcie tego wpisu jak jakiegoś testu. Jest to moja subiektywna ocena i wrażenia z dwóch dni jazdy tym autem. To wszystko 😉

PPS. TCR zaczerpnął swoją nazwę od serii wyścigowej samochodów turystycznych.