Małe jest piękne! Audi RS3

Uwielbiam ideę sleeperów. Potwornie szybkie i równie niepozorne samochody, które mogą stawić czoła super samochodom. Idealnym przykładem jest Audi RS3. Mały zgrabny hatchback, który z zewnątrz zdradza swoją naturę kilkoma detalami. Jeśli zdejmiemy oznaczenia, to jedynie agresywny przód oraz duże owalne końcówki mogą zwiastować kłopoty.

Wygląd

Audi RS3

RS3 wygląda dobrze, bardzo dobrze. Agresywny przód z klasycznym “miodowym” grillem, piękna linia boczna, zgrabny tył z dyfuzorem i dużymi końcówkami wydechu. Duże 19-calowe felgi rotor dopełniają całości. Proporcje są odpowiednie, a delikatne zmiany stylistyczne względem A3 sugerują sportowy charakter. W testowanym egzemplarzu czarny lakier nadwozia uzupełnia pakiet czerń, dzięki czemu chrom uświadczymy tylko na emblematach. Swoją drogą w prywatnym aucie, je również bym przyciemnił 😉 Jako, że mam słabość do czarnych samochodów (tak, wiem jak ciężko je utrzymać w czystości), to konfig przypadł mi z miejsca do gustu.

Wnętrze

Świetne fotele – wygodne i dobrze trzymają

Środek już ma kilka lat, A3 8V zostało zaprezentowane w 2012 roku w Genewie. Nieco to widać, ale według mnie jest nadal świeżo. Virtual Cockpit zamiast klasycznych zegarów poprawia odbiór środka. Trzeba przyznać, że jakość wykonania i spasowania elementów jest na bardzo wysokim poziomie – czuć premium. Jest to warte odnotowania, bo miałem auto z 2017 roku i po dwóch latach, nie widać śladów zużycia. Obsługa multimediów oraz wyświetlacza przed kierowcą jest bardzo łatwa. Rozkład przycisków i pokręteł jest intuicyjny, więc z miejsca czujemy się w aucie pewnie. Fotele są wygodne i dobrze trzymają w zakrętach. Kierownica pewnie leży w dłoniach, a alcantara na godzinie 9. i 15. to miły akcent. Do wad można zaliczyć wysuwany wyświetlacz na środku deski rozdzielczej. Mi on nie przeszkadza, ale słyszałem głosy, że niezbyt tam pasuje. Można go schować jednym naciśnięciem przycisku na konsoli centralnej.

Osiągi i wrażenia z jazdy

Virtual Cockpit

Przechodzimy teraz do sedna – jazda. O ile wygląd mnie “tylko” urzeka, tak jazda zachwyca. Produkcja endorfin przyśpiesza w tempie wskazówki obrotomierza. Niestety, to uzależnia, bardzo uzależnia. Im więcej jeździmy, tym więcej chcemy. Kilometry mijają jak drzewa lub budynki za oknem, a problemy znikają jak auta we wstecznym lusterku.

Odpowiedzialność za taki stan rzeczy zrzucam tu na silnik. Genialne 2.5-litrowe R5 o mocy 400 KM i momencie 400 Nm. Taki zestaw daje nam według producenta sprint do setki na poziomie 4,1 s, realnie do zrobienia jest 3,7-3,8 s. Chciałbym, żeby producenci oszukiwali w ten sposób przy spalaniu 😀 RS3 lubi wypić – w mieście przy dynamicznej jeździe 18-20 l na 100 km. W trasie myślę, że realnie do zrobienia jest 10-12 l.

Zostawmy jednak drobnostki, bo ten silnik nie tylko świetnie napędza Audi RS3. On także genialnie brzmi! Cudownie wkręca się na obroty, a symfonia z dwóch “czarnych dziur” w dyfuzorze atakuje nasze uszy. Praktycznie cały czas jeździłem z otwartym dachem panoramicznym i/lub opuszczonymi szybami. Dzięki brzmieniu i osiągom, ochrzciliśmy z ziomkami eReSkę mini Huracanem. Odważne stwierdzenie, ale serio uważam, że ten maluch daje nam namiastkę supercara.

Jest jeszcze jedna rzecz warta odnotowania jak mówimy o Audi – niestety nie są to auta stworzone do atakowania zakrętów. Mimo napędu Quattro, wysunięty za przednią oś silnik powoduje uciekanie przodu. Czuć to dosyć wyraźnie i z tego co się dowiedziałem, na torze mocno doskwiera.

Podsumowanie

Uwielbiam to auto! Plusy przyćmiewają minusy. Jak dojdę do odpowiedniej gotówki to duet RS6 i RS3 jest bardzo prawdopodobny 😀 Przede mną jeszcze długa droga, ale cieszę się, że w jej trakcie mam możliwość sprawdzenia takich aut. Dopóki nie pojeździłem kilkoma mocniejszymi samochodami to kierowałem się tylko wyglądem. Dzisiaj lepiej rozumiem wybory właścicieli. Audi RS3 to samochód łączący świetną stylistykę, genialne osiągi, fantastyczne brzmienie i użyteczność (Kickster mieścił się z tyłu za “sobą”). Można rzecz, że to idealne auto na co dzień. Gdyby tylko trochę mniej paliło w cyklu miejskim nie byłoby minusów.

Podziękowania za użyczenie Audi RS3 lecą znowu do PremiumGarage.pl! Jeżeli chcecie zweryfikować to, co wyżej napisałem, to dzwońcie do chłopaków. Kiedy ja śmigałem mini Huracanem, flotę PG zasilił kolejny hot hatch – Mercedes-AMG A35. Mam nadzieję, że niedługo Wam go przedstawię szerzej 😉

Jeżeli chcecie więcej, to tutaj znajdziecie moje wrażenia z jazdy Golfem od PremiumGarage.pl, a tutaj wszystkie dotychczasowe testy.